|
[01] Good Morning City [02] Dead City
[03] Outside Rain [04] E-Level [05] Run For Death [06] Complain [07]
Sleepy Lights [08] CarATea [09] Spanish View From The
Window
W dobie niesmacznej papki komercyjnej, muzyka zespołu
Snowman jest, jakby to określić… z kosmosu. Nie każdy
zachwyci się twórczością grupy, nie każdy wzruszy się dogłębnie.
Prezentują muzykę dla raczej małej grupy słuchaczy, lubiącej pobujać
się przy transowych numerach.
Snowman aktywnie działa
od roku. Zaliczył już kilka festiwali, na których został zauważony i
wyróżniony za przekaz sceniczny – jak występuje na żywo możemy się
przekonać 9 listopada, grupa wystąpi jako support Archive.
Nagrał też ścieżkę dźwiękową dla teatru Usta Usta do spektaklu
Driver. Chłopcy działają i chcą udowodnić, że mają coś do
powiedzenia. Dlatego też powstało demo.
Atmosfera na nim
nasączona jest sennością, transem i wielkim rozleniwieniem.
Wprowadza ona słuchacza w świat dźwięków klawiszy i perkusji, które
są bardzo eksponowane przy delikatnym basie i gitarze. Lekko
jazzujący klimat pojawia się w Complain oraz Sleepy
Lights, a to za sprawą saksofonu, który świetnie urozmaica
zblazowane utwory. W Run For Death słychać beat, pianino i
wokal w tle. W ogóle głos wokalisty pojawia się i niespodziewanie
znika. To intryguje, bo nie wiadomo, co tak naprawdę wydarzy się w
dalszej części utworu. Na koniec melodyjna nutka optymistycznego
ożywienia. Łagodny i miły utwór wyprowadza słuchacza z transowego
otępienia…I tak demo powinno się zakończyć. Jednakże pojawia się
bonus track. Kompletnie niepotrzebny. Zmodyfikowany głos,
połamane dźwięki – jakże to drażni i przeszkadza. Po prostu nie
pasuje do całości. Teraz pozostaje poczekać na pierwszą płytę
zespołu, nad którą już pracują. Może być ciekawie…
[greta]
|